Dowcipy

A czemu pytasz ? -bo moi chyba tak, bo w nocy slychac jakies mlaskanie. - Mamo, mamo, ja juz nie chce braciszka! -Zamknij sie gowniarzu! Bedziesz jadl co ci ugotuje! Pani w szkole pyta dzieci jakie rzeczy mozna zjesc. Uczniowie wymieniaja rozne smakolyki: owoce, warzywa, slodycze itp. Pani pyta sie w koncu Jasia: - A ty Jasiu, co nam powiesz? - Ja mysle, ze mozna zjesc lampe. - Co ty, jak to? Skad ten pomysl? - Bo kiedys jak rodzice lezeli juz w lozku, mama powiedziala do taty: "Zgas lampe, to wezme do buzi"... Ojciec zagaduje dorastajacego syna: - Jestes juz w tym wieku, ze powinnismy porozmawiac jak dorosli...

Przy stole siedzi: mądra blondynka, głupia blondynka i krasnoludek. Zgasło światło, kotlet zniknął, kto go wziął? - Oczywiście głupia blondynka, bo mądrych blondynek i krasnoludków nie ma. - Co robi blondynka, gdy jest jej zimno? - Staje w kącie, bo kąt ma 90 stopni! - Kto wymyślił dowcipy o blondynkach? - Inteligentne szatynki samotnie przewracające się w nocy w łóżku! - Dlaczego jest tak wiele dowcipów o blondynkach? - Aby chociaż jeden mogła zrozumieć brunetka! - A dlaczego większość jest taka krótka? - Żeby mężczyźni mogli je zapamiętać! - Dlaczego mózg blondynki jest wielkości groszku? - Bo lekko spuchł! - Jak umierają komórki mózgowe blondynki? - Samotnie! - Jak nazywa się blondynka mająca 2 komórki mózgowe? - W ciąży! - Co trzeba zrobić, aby oczy blondynki zalśniły blaskiem? - Zaświecić jej latarką w ucho! - Co robią blondynki rano ze swoimi dupkami? - Pakują im drugie śniadanie i wysyłają do pracy! - Ile blondynek potrzeba do wymiany żarówki? - Co to jest żarowka? - Jedną.

Wyboru wielkiego nie mial. Nie mial tez wyboru gdy uslyszal kolejna komende: - Lonanizuj sie pan ! I kiedy baca juz widzial, ze kierowca nie da juz na prawde rady spokojnym glosem rzekl do stojacej obok gazdziny: - Siadaj Maryna, pan Cie do Zakopanego zawiezie ! autostop2 Autostopowiczka zatrzymuje samochod na drodze z Poronina do Zakopanego. Samochod zjezdza na pobocze i szofer odkreca okienko. Autostopowiczka wsadza glowe do srodka, a wtedy kierowca podkreca szybko okienko, wychodzi druga strona, zadziera kiecke i rznie rzeczona autostopowiczke, poczem odkreca okienko i odjezdza. Wtedy zza drzewa wychodzi goral i rzecze: - Samochod, jak samochod. sprzęgło valeo Ormianka niezwruszona majestatycznie chodzi blaszane kaloryfery.